Chyba wszyscy słyszeli o tym jak Facebook potrafi uzależniać i tym samym niszczyć naszą produktywność, poczucie własnej wartości, przyjaźnie i relacje rodzinne. Jak to się stało, że miliony różnych od siebie ludzi łączy to samo uzależnienie od mediów społecznościowych?

Jeśli masz dostęp do internetu, posiadasz ogromną wolność i niemal nieograniczone możliwości wyboru. Możesz nauczyć się prawie wszystkiego i połączyć się niemal z każdym. Internet to jeden z najpotężniejszych wynalazków w historii, bo dzięki niemu Twoja moc wyboru jest ogromna.

Dostęp do internetu daje Ci szereg możliwości. Możesz kupować i sprzedawać on-line. Możesz aplikować do pracy i wykonywać ją zdalnie. On-line możesz też poznać miłość swojego życia.

Internet zamienia komputer w magiczne pudełko, które może odmienić bieg Twojego życia… jeśli odpowiednio go użyjesz.

Jednak za tą wielką wolnością idzie też wielka głupota. Odkąd masz dostęp do Internetu mogłaś nauczyć się tylu przydatnych w życiu rzeczy, ale zgaduję, że zamiast tego oglądałaś śmieszne koty na Facebooku lub YouTube, czy inne bzdury.

Nie zrozum mnie źle. Nie piszę tego by Cię zawstydzić. Ja też przecież lubię rozrywkę. Chodzi o to, że cała wiedza tego świata stoi przed nami otworem, dlaczego więc większość z nas codziennie wybiera te same mało ambitne opcje?

Ja wiem czemu. Otóż kiedy połączysz ludzki mózg i nieograniczoną wolność, to jest to gotowy przepis na brak produktywności.

Wolność jest pozytywnym rezultatem dobrobytu i postępu, ale jak się przekonasz wolność niczym nieograniczona może zrujnować.

 

DLACZEGO FACEBOOK UZALEŻNIA

Dlaczego tak często sprawdzasz Facebooka zamiast uczyć się nowych umiejętności, dowiadywać się nowych rzeczy, które wzbogacą Ciebie lub Twój biznes, czemu nie napiszesz w tym czasie książki, lub nie wybierzesz czegoś innego spośród tak wielu atrakcyjnych możliwości?

Niestety wybory ambitne przegrywają z mediami społecznościowymi, ponieważ korzystanie z Facebooka jest dla mózgu niczym nagroda.

Być może sama nie dodajesz często nowych postów, ale i tak codziennie zaglądasz tam tylko po to by przeczytać wszystkie nowinki, które umieścili tam inni. Co gorsza pewnie robisz to bezwiednie.

Facebook jest taki kuszący, ponieważ:

-masz do niego łatwy dostęp

-co chwila pojawiają się w nim nowe informacje, filmiki, zdjęcia i komentarze

-lajki, pozytywne komentarze i przyjemna treść dają poczucie nagrody (a mózg uwielbia nagrody)

-jest łatwy w obsłudze

 

Możemy uważać się za kosmicznie skomplikowane istoty, ale pod tym względem jesteśmy prości jak budowa cepa: podświadomość przede wszystkim poszukuje łatwej i szybkiej nagrody. Jeśli odkryjesz proces, który każdorazowo prowadzi do nagrody, to nauczysz się go kochać, miłością uzależniającą. Momentami Facebook może Cię nawet wkurzać, ale wciąż pozostajesz uzależniona od niego, ponieważ z każdą wizytą dostarcza Ci drobnej nagrody. Ta nagroda to dopamina.

Dopamina zwana “hormonem przyjemności” jest niczym nasz wewnętrzy (produkowany przez ludzkie ciało) narkotyk. Myślisz, że to niemożliwe? A czy wiedziałaś, że działanie kokainy polega na niczym innym jak tylko na stymulowaniu wydzielania dopaminy w mózgu?

W warunkach naturalnych wyrzut dopaminy następuje np. kiedy robimy coś przyjemnego, w trakcie spożywania ulubionych potraw, alkoholu lub kiedy jesteśmy zakochani.

Uzależnienie od dopaminy wyraża się w zachowaniach. Mówimy “on jest uzależniony od Facebooka”, podczas gdy tak naprawdę prawdopodobnie jest uzależniony od dopaminy, której wyrzutu doświadcza podczas korzystania z serwisu.

Dopamina nie jest zła. To normalne, że łakniemy nagród. To przecież potrzeba jedzenia, popęd seksualny, potrzeba rozwoju i właśnie znajomość nowości są powodem, dla którego ludzkość przeżyła tyle stuleci. Prawdziwym problemem jest… wolność.

 

CZY MOŻNA MIEĆ ZA DUŻO WOLNOŚCI?

Zawsze fascynował mnie fakt, że tak często słyszy się o ludziach bogatych i sławnych, którzy popadli w uzależnienia. Przecież Ci ludzie powinni mieć idealne życie. Jak to więc możliwe, że uzależniają się od hazardu, narkotyków, alkoholu itp.? Otóż jest coś co powoduje, że to właśnie oni są w grupie wysokiego ryzyka, jeśli chodzi o uzależnienia.

Ludzie mają tendencję do myślenia o uzależnieniach jak o desperackich próbach bycia szczęśliwym, ale bardzo często uzależnienie wynika z posiadania wolności i z dostępności.

Tylko pomyśl – celebryci mają łatwy dostęp prawie do wszystkiego. Jeśli będą mądrzy sięgną po nagrody, które wypalają się powoli – jak miłość, rodzina, praca, dawanie i przyjaźń. Ale mając w kieszeni miliony monet i odrobinę nudy, mogą również powiedzieć wybrać narkotyki, aby dać mózgowi “najlepszą” nagrodę na jaką ich stać i do jakiej mają dostęp.

Jako szary obywatel nawet jeśli chciałabym sięgnąć po narkotyki, to nie wiedziałabym od czego zacząć. Nie mam niezbędnych znajomości, a nawet jeślibym je miała, to nie miałabym tylu pieniędzy, ile by to wymagało. To powoduje, że dla “zwykłego” człowieka kwestia narkotyków nie ma elementu łatwej dostępności.

Czy widzisz teraz jak złudne jest posiadanie nieograniczonych możliwości? Nakłada ono ryzyko stracenia tego wszystkiego poprzez złe decyzje.

Czytałam kiedyś amerykański artykuł o ludziach, którzy wygrali duże kwoty na loterii i fatalnie na tym wyszli. Autor artykułu dostrzegł pewien wzorzec. Stajesz się milionerem, więc rzucasz pracę. Wydajesz kupę kasy na gadżety, o których zawsze marzyłaś. Potem przychodzi moment, kiedy euforia zaczyna opadać i zdajesz sobie sprawę z tego, że w chodzeniu do pracy chodziło o coś więcej. Tam miałaś przyjaciół, praca dawała Ci poczucie spełnienia, docenienia. Raj, w którym żyjesz od momentu wygranej, zaczyna Ci się nudzić. Poszukujesz więc czegoś co da ci kopa i zaczynasz sięgać po coraz bardziej ekstremalne rzeczy.

Niestety nagrody, których pragnie nasz mózg nigdy Cię nie zadowolą, ponieważ wciąż będziesz czuła niedosyt i będziesz chciała ich więcej i więcej. Jedynym sposobem, aby być usatysfakcjonowaną ze swojego życia jest nauczyć się zadowolenia, które jest stanem umysłu i nie ma nic wspólnego z okolicznościami. Wiele osób boryka się z problemem braku umiejętności wejścia w ten stan umysłu, a poczucie niczym nieograniczonej wolności ten problem intensyfikuje.

 

MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE – NARKOTYK KLASY ŚREDNIEJ

Może nie masz miliona monet i koneksji celebryty, ale masz wolność i dostęp do internetu. Czegokolwiek pragniesz, wyszukiwarka internetowa Ci pomoże, a jeśli nie możesz się zdecydować, zawsze zostaje Ci Facebook.

Myślisz sobie, że zajrzysz tam na minutkę, a czas mija, Twoja uwaga odpływa, a Ty wciąż poszukujesz szybkich i łatwych nagród. Ani się obejrzysz mija godzina. Godzina, którą mogłaś spożytkować na pracę.

Ukończenie zadania również nagradza mózg wyrzutem dopaminy, ale wcześniej trzeba się napocić, a tego już mózg nie lubi. Więc znowu zaglądasz na Facebooka i ani się obejrzysz, a stajesz się zakładnikiem mediów społecznościowych.

Kiedy mózg wpada w pętlę nagrody, taką jak korzystanie z Facebooka, czas pomiędzy namysłem i działaniem skraca się. Decyzja, której podjęcie zajmowało Ci kiedyś 20 sekund, teraz zajmuje 2 sekundy. Otrzymanie nagrody jest na tyle pewne, że świadomość zostaje wyłączona z tego procesu. Zostaje on zautomatyzowany. Dokładnie na tej samej zasadzie opiera się pętla nawyku – metoda wyrabiania w sobie pozytywnych nawyków.

 

CYFROWE NIEWOLNICTWO

Ludzki umysł został zniewolony przez strony takie jak Facebook, Instagram, czy YouTube. Mamy wolność wyboru, a wszyscy wybieramy to samo. Jak to możliwe, że ludzkość to miliardy jednostek, każdy jest inny, a jednak wszyscy są tacy przewidywalni. Jesteśmy przewidywalni, ponieważ nasze mózgi mają wspólny mechanizm działania. Dopóki mamy wolność wyboru, będziemy poszukiwać tego co jest najprostsze, najwygodniejsze i gwarantuje nagrodę. To wszystko zapewnia swoim użytkownikom Facebook.

Jednak to nie media społecznościowe są problemem. Jeśli by ich nie było, to pewnie włączylibyśmy telewizor, konsolę do gier albo znaleźli inną prostą i nagradzającą aktywność. Problem jest w nas. W sposobie działania ludzkiego mózgu w warunkach niczym nieograniczonej wolności. Co możemy z tym zrobić?

 

JAK PORADZIĆ SOBIE Z WOLNOŚCIĄ?

Skoro problemem jest brak kontroli, czyli za duża wolność, to pierwszym rozwiązaniem wydaje się być jej ograniczenie. Niestety jakiekolwiek ograniczenia kojarzą się nam zwykle negatywnie. Nawet moja 4 letnia córka przeżywa bunt, przeciwko narzucaniu jej jakichkolwiek granic i mówi: “nie chcę iść do przedszkola, bo tam będą mi mówić co mam robić”.

Czy faktycznie wprowadzenie ograniczeń jest najlepszym rozwiązaniem? Oto 3 przykłady, dla których warto postawić sobie granice.

 

1

Co się stanie, kiedy zatkasz dłonią kran, z którego płynie woda? Limitując ujście dla wody spowodujesz, że zacznie ona pryskać naokoło, mocniej i dalej niż woda płynąca swobodnie z kranu. Ograniczenie wyzwala większą moc.

 

2

Córka uwielbia, kiedy opowiadam jej historie. Gdy mówi “opowiedz mi historię… o czym chcesz”, to zaczynam się zastanawiać co w ogóle mogłabym opowiedzieć. Odświeżam w pamięci bajki, kreskówki i wydarzenia, które sama przeżyłam, żeby coś wybrać jako kanwę opowiadania. Ja myślę, a czas ucieka.

Kiedy natomiast Di ogranicza mój wybór mówiąc, że historia ma być o myszce Mickey, kaczorze Donaldzie i psie Pluto, a wszystko ma się dziać na plaży, to historia zaczyna sama płynąć, bo mój mózg już skierowany został na jakieś konkretne tory. Tak właśnie działa kreatywność. Ograniczenia wzmagają kreatywność.

 

3

Przeczytałam ostatnio bardzo ciekawy pomysł na produktywny poranek. Wieczorem przełączasz telefon w tryb samolotowy i wolno, Ci to zmienić dopiero następnego dnia, po zakończeniu porannego rytuału. Jest to więc w pewnym sensie nagroda, a wizja jej otrzymania motywuje do działania. Osoba stosująca tę metodę deklarowała, że szybciej wstaje rano z łóżka, ćwiczy, medytuje, myje się i dopiero wtedy uruchamia telefon. Poprzez ograniczenie skorzystania z tak wielu możliwości jakie daje telefon, może się skupić na swoim rytuale i zanim włączy Facebooka już ma na koncie wykonanie kilku czynności, które mają wartość, służą ciału i umysłowi. To odcięcie od internetu daje poczucie wolności, bo nie jest się uwiązanym do telefonu, nie ma potrzeby sprawdzenia, co tam słychać u znajomych na Facebooku. Zatem ograniczenie może przynieść poczucie wolności.

UWOLNIJ SIĘ OD UZALEŻNIENIA

Co się stanie jak kompletnie zatkasz dłonią kran? W kreskówkach nie raz widziałam taką scenę i kończyła się ona zawsze w ten sam sposób: wielką wodną eksplozją.  Dlatego nie bez przyczyny pisałam tutaj o ograniczeniu internetu, a nie kompletnym usunięciu go ze swojego życia.

Wiele osób chcąc sobie poradzić z uzależnieniem od internetu decyduje się na radykalne odcięcie się od sieci przez miesiąc. Uważam, że szanse powodzenia tej strategii są równie niskie co szanse powodzenia diety wykluczającej kompletnie Twój ulubiony składnik.

Ponadto wiele osób używa mediów społecznościowych również w celach biznesowych, dlatego wolę ograniczanie niż totalne wyłączenie. Oto kilka pomysłów jak się ograniczyć, aby zyskać większą wolność.

 

1

Ustal sobie, kiedy w ciągu dnia będziesz włączać tryb samolotowy (produktywność podkręć telefonem). Może tryb samolotowy włączony przed zaśnięciem i wyłączony rano po porannym rytuale, lub po wyjściu do pracy?

Telefon jest źródłem wielu dystrakcji. A to ktoś zadzwoni, a to przyjdzie wiadomość lub powiadomienie z aplikacji. Przełączając telefon w tryb samolotowy ograniczasz rozproszenia.

 

2

Ustal, ile czasu i kiedy jesteś gotowa poświęcić na media społecznościowe. To niesamowicie nieefektywne sprawdzać Facebooka i pocztę po kilka razy w ciągu dnia. Ilekroć dostajesz powiadomienie i porzucasz aktualne zadanie, aby sprawdzać Facebooka tracisz koncentrację i tym samym czas potrzebny na ponowne zanurzenie w zadaniu. Zaoszczędzisz czas, jeśli będziesz sprawdzać media społecznościowe i pocztę rzadziej.

Sama zdecyduj jak bardzo ograniczysz korzystanie z mediów społecznościowych. Wyznacz dzienny limit czasu lub ile minut wolno Ci spędzić w mediach społecznościowych w ciągu godziny. To rozwiązanie jest bardzo elastyczne – Ty sama decydujesz, ile czasu jesteś gotowa poświęcić na media społecznościowe i kiedy będziesz z nich korzystać. Najważniejsze to szanować ograniczenia, które sana na siebie nałożyłaś.

 

3

Zainstaluj aplikację Cold Turkey Blocker.

Jeśli zaglądanie na nic nie wnoszące strony internetowe jest u Ciebie zautomatyzowane i nawet nie rejestrujesz, kiedy to robisz, to ta aplikacja Cię wspomoże. Pozwala ona blokować określone strony lub ustawiać limity czasu korzystania z nich.

 

WNIOSKI

Uzależnienie od mediów społecznościowych okrada nas z czasu z bliskimi, odbiera im uwagę, na którą zasługują, ograbia nas z książek, muzyki, realizacji celów i wielu innych rzeczy, których wartości nawet nie da się oszacować.

Gdyby nie było Facebooka, ani innych mediów społecznościowych, to znaleźlibyśmy sobie inną rozrywkę, np. Netflix, konsole do gier, czy telewizję. Dlatego problem nie leży w mediach społecznościowych. Problemem jest nasza niemożność poradzenia sobie z nadmierną wolnością.

Możemy wieźć lepsze życia, jeśli strategicznie nałożymy na siebie ograniczenia czasowe i te dotyczące opcji do wyboru. Plan dnia, czy lista zadań są namiastkami takich ograniczeń.
To nie jest próba kompletnego odcięcia od internetu, tylko rozsądna strategia oparta na win-win, ponieważ pozwala cieszyć się dobrodziejstwem Facebooka z zachowaniem przestrzeni na rozwój.

 

Czy jesteś gotowa ograniczyć swoją wolność, aby zyskać czas na realizację celów?

 

Przeczytaj również

Po pierwsze nie chwalić Znajomi, którzy są rodzicami często mi mówią: Jesteś psychologiem, więc o wiele łatwiej jest Ci wychować dziecko. Bycie psychologiem daje mi tylko je...
JAK ZROBIĆ WIĘCEJ W KRÓTSZYM CZASIE Dla wszystkich pracujących w narzuconych przez pracodawcę godzinach, mam złą wiadomość: tradycyjny model pracy typu 8:00-16:00 jest mało produktywny! ...
JAK UNIKNĄĆ ZŁYCH DECYZJI? (CZĘŚĆ 3)   Siła woli nie jest czymś co się MA lub czego się NIE MA. Poziom siły woli raz się podnosi, to znowu spada. Mimo, że niemożliwością jest permane...
Do tanga trzeba dwojga, czyli pierwsze kroki z pla... Tak. Przyznaję. Jestem uzależniona od swojego plannera. Jest on przedłużeniem mojej kory mózgowej, a dokładnie płatów czołowego i ciemieniowego, które...