Internet to jeden z największych pożeraczy naszego czasu. Ganimy dzieci za permanentne bycie on-line i “lajkujemy” kampanie społeczne typu W którym świecie żyjesz?, ale sami robimy często dokładnie to samo. 

Nawet nie zdajemy sobie sprawy ile czasu spędzamy on-line. Wydaje się nam, że wchodzimy do sieci na 5, może 10 minut i ze zdziwieniem patrzymy na zegarek, kiedy mija godzina, a my wciąż nie sprawdziliśmy tego, po co tak na prawdę włączyliśmy komputer.
Żyjemy w erze informacji. Za pośrednictwem internetu komunikujemy się, gromadzimy informacje, promujemy nasze firmy. Dlatego nie oszukujmy się – kompletne odcięcie się od internetu raczej nie wchodzi w grę. Możemy jednak używać internetu w sposób bardziej efektywny.

  1. Zmierz skalę zjawiska.
    Zainstaluj na komputerze aplikację w stylu RescueTime. Ten program zmierzy ilość czasu spędzaną na pracy oraz na innych stronach wpływających na obniżenie produktywności. Dzięki temu będziesz wiedzieć, które strony najbardziej marnotrawią Twój czas.

  2. Przygotuj listę rzeczy do zrobienia.
    Kocham listy ToDo’sów, czyli listy rzeczy do zrobienia! Jest to jedno z moich podstawowych narzędzi pracy i zarządzania zadaniami. W kwestii panowania nad czasem spędzanym on-line lista zadań również jest niezastąpiona.
    Po wejściu do internetu musisz się sztywno trzymać wyznaczonej listy. Jeśli coś co zobaczysz Cię zainteresuje, to zapisz to sobie. Jeśli po zakończeniu przeglądania stwierdzisz, że faktycznie chcesz poświęcić czas na sprawdzenie tego, to umieść to na następnej liście rzeczy do sprawdzenia w internecie.
            
  3. Wchodź do sieci w zaplanowanym czasie.
    Wejście do sieci ot tak, żeby sprawdzić co nowego, najpewniej skończy się bezmyślnym przeglądaniem facebookowej tablicy lub filmików na youtube.

  4. Skopiuj na dysk.
    Kiedy jestem na stronie, która zawiera wiele rozpraszaczy kopiuję interesujący mnie materiał na dysk. Dzięki temu mogę go przeczytać lub obejrzeć w neutralnym otoczeniu – bez reklam i wyskakujących propozycji podobnych artykułów lub filmików.

  5. Zablokuj bezsensowne strony.
    Jeśli są strony, które są Twoją piętą achillesową (wskaże Ci je RescueTime – wspomniany w punkcie 1) tj. spędzasz na nich dużo czasu, a nic z tego nie wynosisz (np. strony ze śmiesznymi obrazkami i filami o kotach – z całym szacunkiem, kocham koty, ale nie zgadzam się by konsumowały mój czas), to po prostu je zablokuj. Użyj do tego tzw. kontroli rodzicielskiej.

  6. Wybierz ulubione strony.
    Kto z nas nie lubi sobie zrobić prasóweczki przy porannej kawce? Nie mówię Ci by z tego zrezygnować, po prostu wybierz jedną stronę z wiadomościami, jeden portal społecznościowy, 2-3 ulubione blogi.

  7. Zajrzyj tylko do ulubieńców.
    Jeśli masz ulubione blogi, najlepszym rozwiązaniem jest obserwowanie ich za pośrednictwem Bloglovin. Jest to przeglądarka internetowa, zawierająca blogi z całego świata. Publikują się tam automatycznie wszystkie posty z zarejestrowanych blogów.
    Możesz więc przeglądać tylko polubione blogi, bez rozpraszaczy, które funduje nam Facebook, oraz bez facebookowej cenzury (Facebook nie wyświetla wszystkich postów na osiach osób obserwujących fanpage). Podobnie jak na Facebooku możesz polubić post, aby później go przeczytać, lub wskazać blogerowi, że tekst Ci się spodobał.
    Jeszcze bardziej oszczędzisz czas zapisując się na newsletter Bloglovin. Wówczas będziesz wiedziała, kiedy pojawił się nowy post na obserwowanym blogu.
    Oczywiście mnie również nie mogło tam zabraknąć.

                 Obserwuj Czas Glam Mam na Bloglovin

  8. Wyłącz powiadomienia.
    Trudno powstrzymać się od zaglądania do telefonu lub do poczty, jeśli co chwila coś ci pika informując o nowym mailu, czy poście. Wyłącz powiadomienia i zaglądaj do poczty tylko w czasie, który z góry na to założyłaś. To samo tyczy się wchodzenia na Facebooka i inne portale. Ustal limit i się go trzymaj.
    Pomoże Ci w tym aplikacja w stylu StayFocusd, SelfControl, czy ColdTurkey. Aplikacje te pomagają Ci zwiększyć produktywność poprzez blokowanie stron, które uznasz za pożeraczy cennych minut i limitowanie czasu na nich spędzanego.

  9. Skasuj gry.
    Nie instaluj na telefonie gier, które angażują. Żadnego pielęgnowania kotka, uprawiania roli, czy prowadzenia hotelu! To się również tyczy gier na Facebooku. Niby wchodzisz tylko żeby nakarmić kotka, a wychodzisz po godzinie.

  10. Wyłącz Facebooka – KOMPLETNIE.
    Jeśli zainstalujesz sobie blokadę na Facebooka, to sprawa jest załatwiona. Jeśli jednak jest to jedno z narzędzi Twojej pracy, wprowadzanie limitu może być dla Ciebie nie realne. Aby jednak nie kusiło Cię by tam zaglądać:
    – akceptuj tylko wydarzenia, na które faktycznie się wybierasz
    – wyłącz powiadomienia
    – wyłącz czat – tak, da się to zrobić
    a najlepiej
    – WYLOGUJ SIĘ.
    Wejście na Facebooka, powinno podlegać zasadzie z punktu 1, czyli musi mieć swój ściśle określony cel.

Jak widać nie proponuję kompletnej rezygnacji z internetu, lecz jego bardziej świadome użytkowanie. Zorganizuj się tak, aby w ciągu dnia mieć godzinę czy dwie na sprawdzenie wiadomości, ulubionych blogów, czy portalu społecznościowego. Przestań tracić czas na bzdury. Każdego dnia masz zasób w postaci 24 godzin i to od Ciebie zależy jak je spędzisz.

Podziel się w komentarzu swoim sposobem na niemarnowanie czasu w sieci.

Przeczytaj również

ZRÓB WIOSENNE PORZĄDKI W SWOIM CZASIE Wracając dzisiaj ze spaceru zobaczyłam 3 osoby myjące okna. No tak - już za dwa dni pierwszy dzień wiosny. Sama nie reprezentuję ortodoksyjnego podejś...
Kilka pomysłów na podsumowanie roku Dzisiaj wpadłam tylko na chwilę, żeby podsunąć Wam pomysł na zajęcie dziecka (6 lat+) i tym samym wygospodarowanie dla siebie wolnej chwili w Nowy Rok...
Matka Polka XXI wieku W życiu każdej matki przychodzi taki moment, kiedy następuje zderzenie oczekiwań dotyczących macierzyństwa z rzeczywistością. W moim przypadku tych z...
BENTO (vol.1) – ZASADY TWORZENIA BENTO Mieszkając w Japonii poznałam wiele zwyczajów żywieniowych mieszkańców Kraju Kwitnących Wiśni. Zachwyciło mnie to, jak zdrowa jest tradycyjna kuch...